Interpelacja w sprawie przyszłości polskiego rybołówstwa po wstąpieniu do Unii Europejskiej

   Szanowny Panie Premierze! Wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej pracę może stracić nawet 60% naszych rybaków. Zasady unijnego finansowania tej dziedziny gospodarki są wyjątkowo przewrotne. Obowiązujące od ubiegłego roku nowe regulacje Wspólnej Polityki Rybackiej przewidują wprawdzie pieniądze na odprawy dla likwidujących kutry, nie stwarzają jednak możliwości pozyskania środków na ich modernizację. Kto chciał się wycofywać z rybołówstwa, zrobił to znacznie wcześniej. Ci, którzy dotrwali do dziś, liczyli na dotacje z UE i polepszenie możliwości funkcjonowania. Rzeczywistość okazała się jednak diametralnie różna. Wspólna Polityka Rybacka obowiązująca od 2003 r. ˝wspólna˝ jest tylko z nazwy. Pod koniec 2002 roku Unia Europejska wydała rozporządzenie dotyczące pomocy strukturalnej dla rybołówstwa. Dwa nowe, główne zapisy wykluczają możliwość budowy nowych jednostek zamiast starych i modernizacji starych w sposób, który by zwiększał zdolność połowową. W efekcie pozbawia się polskich rybaków dostępu do pieniędzy potrzebnych do modernizacji kutrów i szerzej - nie daje się nam możliwości rozwoju w ogóle. Wszystkie inwestycje, które będą zwiększały zdolność połowową (wymiana silnika, powiększenie ładowni), nawet te wykonywane na koszt własny, polscy rybacy muszą zakończyć do końca kwietnia. O zmianach we WPR polscy rybacy dowiedzieli się dopiero na przełomie kwietnia i maja 2003 r. Rybacy z UE o planach Brukseli wiedzieli wcześniej i inwestowali w swoje jednostki, korzystając z unijnych środków. Nowe rozporządzenie więc ich nie dotknie. Unia dysponuje dużymi jednostkami, żeby dostosować się do konkurencji musielibyśmy zmodernizować nasze kutry. Rząd powtarza, że nie ma żadnych unijnych planów likwidacji kutrów w Polsce, a nowe przepisy są warunkowane małą ilością ryb w Bałtyku. Z drugiej strony mała ilość ryb nie przeszkadza w otworzeniu Polskiej Strefy Ekonomicznej na Bałtyku, czego wymaga od nas Bruksela. Otwieramy naszą strefę i unijni rybacy na pewno z tego skorzystają, my zaś z naszymi małymi jednostkami nie mamy co myśleć o połowach np. na Morzu Północnym. Sztorm 8 stopni w skali Beauforta to dla naszych kilkunastometrowych kutrów duże zagrożenie, dla trzydziestokilkumetrowych jednostek skandynawskich taka pogoda nie stanowi problemu. Zakazy dotyczące modernizacji zamykają przed polskimi rybakami inne łowiska. Ponadto nowoczesne skandynawskie paszowce są w stanie w ciągu doby złowić kilka razy więcej ryb niż polskie jednostki. W wypłyconych rejonach Bałtyku występują mateczniki, rejony rozwoju młodych ryb. W tych akwenach polskie kutry starają się nie łowić. Ze strony Skandynawów nie będzie tego sentymentu. Mamy doświadczenia, jak bezwzględnie łowili Duńczycy, gdy polskie podmioty wyczarterowały kutry duńskie. Środowisko rybackie jest zgodne: jeśli nie będzie ochrony naszej strefy na Bałtyku, to grozi jej znaczne przełowienie. Tyle że łowić będą niepolscy rybacy. Brak środków na modernizację w połączeniu z otwarciem polskiej strefy ekonomicznej może oznaczać masowe bankructwa rybaków w bardzo krótkim czasie.    Wobec powyższego pytam Pana Premiera:    1. Czy prawdą jest, że wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej pracę może stracić nawet 60% naszych rybaków?    2. Dlaczego pozbawia się polskich rybaków dostępu do pieniędzy potrzebnych do modernizacji kutrów oraz nie daje się im możliwości rozwoju?    3. Jakie kroki zamierza podjąć rząd, aby pomóc tej grupie zawodowej?    Z poważaniem    Poseł Anna Sobecka    Toruń, dnia 10 lutego 2004 r.





reklama w internecie lampy do domu angielski dla dzieci Neurolingwistyczne Programowanie czyli NLP - szkoła kierunki zamawiana studia